sobota, 17 września 2016

Podpłomyk i masala chai

Dawno temu, za siedmioma górami, za siedmioma lasami...
przygotowałam sobie obiad w takiej oto postaci:


Nieco w orientalnym stylu.
Podpłomyk, masala chai, marokańska szklaneczka, takiż lampion i książka z kultury islamu. 

Przepyszne podpłomyki można zjeść na Festiwalu Słowian i Wikingów w Wolinie (Jomsborg-Weneta), który odbywa się co roku. Są smażone na ogniu, na płaskiej blasze i na świeżo smarowane wypełnieniem wedle uznania klienta. Do wyboru są twarożek z czosnkiem i ziołami, dżem i miód.
Ulubiłam sobie ziołowy serek, ma smak niepowtarzalny, tylko na Jomsborgu można go skosztować.  Aż mi ślinka cieknie na wspomnienie tych podpłomyków! :)

Niestety moje podpłomyki nie umywają się do tych wolińskich. Smaczne są, ale to nie to samo.
Składniki "farszu" są następujące: ser biały z cebulą, świeżym imbirem, przyprawami (oregano, bazylia, sól, pieprz, przyprawy tajskie etc.).

Zaś chai masala, nie chwaląc się, wyszła mi smakowicie. Tak ostro-korzenna i tak słodka, jak lubię. :)
Szklaneczka niestety należy już do przeszłości, w trakcie mycia rozleciała mi się na kawałeczki. Szczęśliwie zdążyłam jej wcześniej zrobić zdjęcia pro memoria.