sobota, 12 listopada 2016

Herbaciana biblioteczka

Jestem uzależniona od książek. ;) Czytam je nałogowo od momentu, kiedy nauczyłam się rozpoznawać literki, co daje już spore doświadczenie czytelnicze.
Mój pokój lada chwila zmieni się w stos makulatury - książki, stosując się bezwiednie do zasady horror vacui, anektują niemal każdą pustą przestrzeń płaską. :P

W porównaniu do innych dziedzin, literatura związana z herbatą zajmuje niewielki procent (raczej promil) mojej domowej biblioteczki. To zaledwie 5 książek.

  •  Aleksandra Görlich, Ichigo Ichie. Wchodząc na drogę herbaty. Mój najstarszy nabytek herbaciany, okolice roku 2010 lub 2011. Na razie pobieżnie przejrzany, rozpaczliwie domaga się lektury.
  • Przemysław Trzeciak, Powieki Boddhidharmy. Sztuka herbaty dawnych Chin i Japonii. Równie stary skarb, także patrzy na mnie błagalnie i woła od lat: "przeczytaj mnie!"
  • Robert Maciąg, Tysiąc szklanek herbaty. Kupiłam tę pozycję bodaj w 2012. Bardzo mi się spodobała ta opowieść - ciekawy, subiektywny opis podróży po Azji z perspektywy szlaków rowerowych i herbaty. Ładne zdjęcia, sugestywny tytuł (kojarzy mi się z 1001 nocy!) i urocza okładka.
  • Robert Tomczyk, Zapiski o herbacie. Mogłam ją nabyć w 2015 dzięki Łukaszowi S. Łukaszu, dziękuję stokroć! ;) Czeka w kolejce na przeczytanie.
  •  Justyna Mrowiec, Herbata. Moc smaku i aromatu. Tegoroczny nabytek. Zawiera interesujące przepisy, z kilku skorzystałam - polecam. Np. czarna herbata z czerwonym winem i przyprawami korzennymi (anyż, cynamon) - pycha! <3


7 komentarzy:

  1. Ja właśnie w tym roku zacząłem szukać nowych pozycji książkowych,poświęconych herbacie :) Nie mam książki "Wchodząc na drogę herbaty" (przyznam szczerze, że jeszcze o niej nie słyszałem) oraz książki "Herbata. Moc smaku i aromatu". :) Z "Powiekami Bodhidharmy" jest tak, że zatrzymałem się na 2/3 książki... i jakoś nie mogę ruszyć. Sam nie wiem dlaczego... chyba prędzej zacznę ją czytać od nowa :)

    Aktualnie czekam na dwie książki o herbacie pana Kordiana Tarasiewicza. Już się nie mogę doczekać, aż je (chociaż) przejrzę :)
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Wchodząc na drogę herbaty" warto mieć, zwłaszcza, jeśli planuje się dłuższą przygodę z japońską sztuką parzenia i picia herbaty. :) Książek Pana Tarasiewicza nie czytałam. Jak je przejrzysz, to daj znać, czy opłaca się czytać. :D

      Usuń
  2. Kordian jest dobry i fajnie się go czyta:). Powieki są ciężkie... :). W przenośni i dosłownie, ale bardzo lubię z nich korzystać tak bardziej na wyrywki, opracowując tematy kultury chińskiej i japońskiej, są do tego bardzo dobre. A ja też tej Wchodząc... nie znałam. O czym to?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piszesz o jego "Przygodach z kawą i herbatą”? :) Czyli merytorycznie jest ta książka ok? Tarasiewicz bardziej kojarzy się z kawą.
      "Wchodząc na drogę herbaty" to przewodnik dotyczący Chanoyu i tradycji picia herbaty w Japonii. Ma naukowy charakter, ale opatrzony jest ciekawymi fotografiami japońskiej ceramiki, utensyliów herbacianych i samej ceremonii parzenia herbaty. Zdecydowanie przydatna rzecz w biblioteczce. :)

      Usuń
    2. Ja czytałam "Kawa i herbata na ziemiach polskich. Handel, konsumpcja, obyczaje" i zdziwiłam się bardzo pozytywnie, że z kawą jest 50/50 ;)

      Usuń
    3. Dziękuję za informację! :) Gdy będę miała wenę i czas, to sięgnę po tę pozycję. :)

      Usuń
  3. "Ichigo ichie. Wchodząc na drogę herbaty" to przewodnik po japońskiej tradycji parzenia herbaty, chanoyu. Jest w niej sporo konkretów, bo pisałam ją taką, jakiej sama potrzebowalam na początku mojej fascynacji Chanoyu. Wszystko jest "z pierwszej ręki", ponieważ w chwili pisania książki byłam już od kilku lat uczennicą japońskiej szkoły Chado Urasenke i przygotowywałam wystawę o herbacie w Muzeum Manggha. Polecam czytanie pojedynczych rozdziałów wtedy, kiedy interesuje Was coś konkretnego, np. historia herbaty albo utensylia, albo zachowanie podczas spotkania herbacianego itd. Miłej lektury :)

    OdpowiedzUsuń